2 października 2016

29 września 2016

Halo!? Jesteście tam?

Cześć!
Przyznaję, zaniedbałam blog w ostatnich miesiącach. Miałam ambitne plany, by informować Was o tym, co ciekawego dzieje się w okolicy i dzielić się z Wami moimi macierzyńskimi doświadczeniami, ale po powrocie do pracy jestem nieustannie w biegu i brakuje mi czasu na wszystko... Znacie to? Cieszę się jednak, że nadal odwiedzacie mój blog. :)

Aktualnie kilka myśli chodzi mi po głowie, być może coś Was zainteresuje.

  • GIMNASTYKA/PILATES
Przez wakacje nie chodziłam na żadne zajęcia sportowe, a moją główną aktywnością było spacerowanie po okolicy i bieganie za dzieciakami, czego skutki odczuwam dość wyraźnie. Mój kręgosłup woła o pomoc! Nie wspominając już o brzuchu, który już zdecydowanie nie wygląda jakby był przyklejony do kręgosłupa... Dlatego MUSZĘ wziąć się za siebie. Nie zapisuję się do fitness klubów, bo wiem, że godzina w tygodniu, ewentualnie dwie, to maksymalny czas, jaki mogę wygospodarować na "własne" przyjemności (bez dzieci), więc nie opłaca mi się kupowanie miesięcznych, nielimitowanych czasowo karnetów. Jeśli macie podobnie, może zainteresuje Was informacja, że prawdopodobnie od października znów ruszy PILATES w Szkole Podstawowej nr 2! Termin bez zmian - piątek, ale nieco później, bo o 18:30. Wiem, że piątki często są wyjazdowo-zakupowe, ale - z uwagi na problemy z dostępnością sal - nie mamy wyboru. Tym razem jednak zajęcia będą organizowane przez CAS, a zatem z płatnością na konto biblioteki (mam nadzieję, że odpowiednio niską)! Na razie nie mam żadnych potwierdzonych informacji, ale będę Was na bieżąco powiadamiać. Wiem, że kilka dziewczyn ze "starej ekipy" będzie chodzić, mam nadzieję, że ktoś jeszcze dołączy! Może Ty? Może Twoja sąsiadka, mama, ciocia, siostra? :)

  • WARSZTATY W BIBLIOTECE
Udostępniałam plakaty informujące o wydarzeniach organizowanych przez Bibliotekę Miejską, widzieliście? Chciałam z córką chodzić na "Family Movement" w czwartki o 17:00 i zapisałam się na listę, ale dowiedziałam się, że na razie jest za mało chętnych... Trochę mnie to zmartwiło, bo zajęcia zapowiadają się ciekawie, a mogą nie wystartować. Może ktoś z Was chciałby przyjść?

  • BUDŻET OBYWATELSKI
Na pewno dotarła do Was wieść, że do 2 listopada mieszkańcy mogą zgłaszać swoje propozycje na zmiany w Puszczykowie. Ja mam pewien pomysł - chodzi o rozbudowę naszego osiedlowego placu zabaw (za przedszkolem "Chatka Kubusia Puchatka"), bądź też budowę "czegoś" na tym terenie (np. przy orliku). Myślę o ławkach i stolikach dla młodzieży lub o urządzeniach dla starszych dzieci, młodzieży czy dorosłych, np. drabinki itp. (fot.)  Czy znajdą się wśród Was osoby, które poparłyby podobny pomysł? A może macie własne?


A co u Was? Jak Wasze dzieciaki radzą sobie w przedszkolach? Co Wam aktualnie zaprząta głowę? Piszcie!

22 września 2016

Kolorowanki - MEMORY - słówka po angielsku

Na długie, jesienne wieczory moja siostra przygotowała dla swojego synka edukacyjne kolorowanki, które można wykorzystać do zabawy w szukanie par (MEMORY) i nauki słówek w języku angielskim. Udostępniam, bo fajne. :)


Kolorowanki dla dzieciaków - MEMORY z angielskimi słówkami (warzywa i owoce oraz zwierzęta).





4 września 2016

21 sierpnia 2016

Pokoje zagadek - również dla dzieci!

ESCAPE ROOM - zabawa przede wszystkim dla dorosłych, ale powstają również pokoje zagadek dla dzieci! Udostępniam recenzję mojej koleżanki, która wybrała się do Tajemniczego Pokoju z czterema dziewczynkami w wieku 6-8 lat.

Myślałam, że wszyscy już byli lub chociaż słyszeli o pokojach zagadek vel escape roomach, ale byłam w błędzie. Skoro tak, to najpierw dwa słowa, co to w ogóle jest. Zabawa powstała w Japonii skąd szybko rozprzestrzeniła się na cały świat, a inspiracją dla twórców były dawne gry komputerowe. Polega na tym, że grupa uczestników zostaje zamknięta w pokoju, z którego może wydostać się rozwiązując umieszczone w tymże pomieszczeniu zagadki. Ilość osób: 2-5, koszt: ok. 100 zł, limit czasowy: 60 minut. Rodzaje zagadek: szyfry, kłódki (choć modna teraz jest rezygnacja z nich na rzecz innych elementów, np. ręcznie wykonanych rekwizytów), rebusy, mapki, znaki widoczne w ultrafiolecie itp. Gdy się „utknie” można skorzystać z podpowiedzi, które przychodzą w formie sms lub kartki wsuniętej pod drzwi.
W Polsce pokoje zagadek zaczęły pojawiać się kilka lat temu. Pierwsze były we Wrocławiu, a obecnie znaleźć można je w każdym dużym mieście. Początkowo była to rozrywka dla starszej młodzieży i dorosłych, teraz można już wybrać się tam z młodszymi dziećmi. W Poznaniu funkcjonują dwa pokoje: „Piraci atakują” i „Wioska indiańska” firmy Tajemniczy Pokój na Ostroroga 7. Kolejny pokój, „Alladyn” planują otworzyć właściciele Exodusa.
My odwiedziłyśmy pokój „Piraci”. W grze może wziąć udział maksymalnie 5 osób, w tym jeden dorosły opiekun, ale nas było 6 (dwie dorosłe osoby i cztery dziewczynki) i nie było problemu byśmy weszły razem. Gra przeznaczona jest dla dzieci czytających i liczących, czyli tak na logikę najlepszy wiek to 7,8+, ale my np. wzięłyśmy jedną sześciolatkę i też znalazła coś dla siebie (np. układanie puzzli i klocków). Udało nam się wyjść, choć nie obyło się bez skorzystania z podpowiedzi. Myślę, że dziewczyny bardziej chciały zobaczyć, na czym taka podpowiedź polega, niż naprawdę jej potrzebowały. Pomoc dorosłych także się przydała, szczególnie w momentach chaosu i pośpiechu. Ale podobno pierwszy raz najgorszy – potem już się wie, o co kaman.
Nie mogę zdradzać szczegółów zagadek, by nie popsuć zabawy innym, więc tylko takie ogólne wrażenia:

PLUSY
- zadania dostosowane do wieku i wzrostu dzieci
- zróżnicowane rekwizyty, kilka zmyłek, żeby nie było za łatwo
- miła obsługa
- toaleta
- woda do picia
- pamiątkowe zdjęcie i dyplomy

MINUSY
- dużo kłódek, a z tego co wiem, teraz jest moda na ich ograniczanie
- słabe wprowadzenie, tzw. „legenda”, która rozpoczyna zabawę
- masakryczna jakość komody służącej jako szafka w szatni – trzeba tam zostawić wszystkie swoje rzeczy; co się naszarpałyśmy z ustrojstwem, to nasze;)

Ogólnie rozrywka godna polecenia, szczególnie w naszych wirtualnych czasach. Fajnie, że dzieci (i dorośli!) muszą coś wykonać „naprawdę”, a nie tylko na ekranie. Ważna jest współpraca, cierpliwość i planowanie. Wydaje mi się, że podobnych atrakcji dostarcza harcerstwo: szyfry, kody, podchody – a tu mamy taką zabawę w pigułce.  

Ola